Kiedy rzucimy okiem na Gołdap z lotu ptaka to widzimy wyraźnie cztery większe skupiska zadrzewień – Kumiecie, przy Cmentarnej, okolice tzw. „Szpitalówy” i wąwóz na wschód od Reymonta, przylegający z jednej strony do zabudowań dawnej mleczarni. Interesujący, choć zapomniany, wydaje się ten ostatni zakątek naszego miasta.

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych (o czym już tu wspominaliśmy) było to miejsce spacerów, szkolnych wycieczek i ognisk. Dnem wąwozu wartkim nurtem płynął strumyk.
Od ponad dwóch dekad ta okolica jeszcze bardziej zarosła drzewami, krzakami i łęgami. Ma to, moim zdaniem, swoją dobrą stronę, bowiem utworzyło się tym samym ciekawe miejsce z siedliskami drobnych zwierząt w tym też ptactwa.
Wyobraźmy sobie zatem w tym miejscu (choćby wzorem Olecka) przyrodniczą ścieżkę edukacyjno-rekreacyjną z tablicami informacyjnymi i drewnianymi platformami.
Miejmy nadzieję, że ten bezcenny przyrodniczo skrawek Goldapi nie zostanie przeznaczony pod zabudowę.




To samo miejsce przed wojną
M.S.

Wybrazam nie tylko ścieżkę
Ale też mała infrastrukturę np stoki do zjeżdżania na sankach desce czy nartach .,dla dzieci budującego się osiedla tzw mleczarni. Miejsce zadaszone do palenia ognisk , a nawet małego zbiornika wodnego. Wiele lat wstecz był tam staw. A na sanki chodziłem tam że swoimi dziećmi Fajna lokalizacja ,.